Menu

Draconis: Inwazja #2

25 lutego 2018 - Informacje

Zimna ręka terroru

Karty terrorystyczne zostaną dodane do stosu kart odrzuconych gracza i zapełnią rękę gracza. Jeśli karta Terroru zostanie odrzucona podczas tury gracza, poziom terroru wzrasta o +1 dla każdej odrzuconej karty Terroru. Wartość współczynnika Terror jest następnie zwiększana w razie potrzeby. Wartość kości Terror jest dopasowywana do karty Terror Die i efekt zostaje rozwiązany. Za każdym razem, gdy kość Terror osiągnie “6”, karta Wydarzeń zostaje wylosowana i natychmiast przekazana następnemu graczowi w sekwencji kolejności zakrętów. Kiedy nadejdzie kolej tego gracza, odkryją kartę Terroru i rozwiążą ją.

Zakończenie gry i zwycięstwo

Gra kończy się natychmiast, gdy gracz zdobędzie sześć lub więcej kart najeźdźców pokonanych lub zostanie wylosowana ostatnia karta Wydarzeń (odsłaniając kartę Odwrócenia). Każdy gracz liczy swoją łączną liczbę Punktów Chwały, biorąc pod uwagę wszystkie ukończone karty Kampanii. Gracz z największą liczbą Punktów Chwały (punkty zwycięstwa) wygrywa! Jeśli jest remis, zwycięstwo trafia do gracza z największą ilością złota.

Warianty gry

Draconis: Invasion można grać w pasjansa, jeśli gracz chce spróbować pokonać same siły zła. Istnieje również wariant dla dwóch graczy i możliwość grania w grę z innym graczem, dodając element współpracy.

Aby dowiedzieć się więcej o Draconis: Invasion, wejdź na stronę gry.

Ostatnie słowo

The Child Geeks nie mieli problemu z nauką gry, ponieważ większość z nich znała już inne gry budujące talię. Draconis: Invasion nie wprowadza wielu nowych zasad i pomysłów, jeśli chodzi o gatunek budujący talię, dzięki czemu gra staje się natychmiast rozpoznawalna. Tym, co wyrzuciło naszych Geeków z Dzieciątka, była ciągła potrzeba płacenia za swoją armię. Według jednego z Child Geek: “Nie podoba mi się, że muszę nadal płacić za moich wojowników. Dlaczego nie mogę po prostu zapłacić za nie raz i używać ich, kiedy tylko chcę? “Ponieważ tak nie jest w grę, dlatego. Draconis: Inwazja rzuca wyzwanie graczom, aby zbudowali swoją armię, a następnie żąda, aby dysponowali funduszami niezbędnymi do zasilenia ich machiny wojennej. To naprawdę zabrudziło niektórych z naszych Geek dla dzieci i było prawie nie wspomniane przez innych. Jak ujął to Child Geek: “Myślę, że to ma sens, że muszę płacić mojej armii. Dlaczego mieliby walczyć i ryzykować życie za darmo? “Dobra uwaga. Kiedy Draconis został ostatecznie pokonany, Child Geeks nadało grze mieszany poziom aprobaty.

Rodzicowi Geekowie mieli wiele takich samych obaw i reakcji, jak Dziecięce Geki. Okazuje się, że najszybszym sposobem na zaatakowanie gracza budującego talię jest wprowadzenie zasad, które wypełniają swoją talię kartami, których nie mogą lub nie chcą grać. Przykładowo, karty Terroru. Według jednego z rodziców Geek, “podoba mi się koncepcja, ale nie wykonanie. Napełnianie kart kartami terrorystycznymi jest do bani. Penalizowanie mnie za robienie dokładnie tego, co powinienem robić – budowanie precyzyjnie nastrojonej talii – jest wręcz głupie. “Inny rodzic Geek powiedział:” Chociaż nie podoba mi się pomysł mojej talii wypełnionej kartami, których nie chcę, robię jak to działa tematycznie w grze. Podoba mi się pomysł, że gra staje się trudniejsza, im dłużej trwa inwazja. Zmusza mnie to do dokładnego przemyślenia każdego z moich ruchów. “Kiedy ostatnia armia Draconisa została pokonana, Rodzicowi Gekowie nadali tej grze mieszany poziom aprobaty.

The Gamer Geeks albo kochał grę, albo nienawidził jej z pasją. Ci gracze, którzy nie lubili tej gry, ciągle komentowali, że gra wydawała się niewyobrażalna (brak nowych zasad, sprawiająca, że ​​gra wydaje się dość standardowa i nudna), źle zaprojektowana (nie fanom kart Terroru ani fakt, że trzeba płacić za swoje wojsko) lub jak trwało wieczne przejście gry do punktu, w którym faktycznie walczyłeś w bitwie (brak możliwości zakupu odpowiednio wyekwipowanych obrońców i dopasowanie ich do właściwych najeźdźców). Ale, co dziwne, te same punkty były postrzegane jako pozytywy przez tych, którzy lubili tę grę. Gamerowi Geeksowi, którym się spodobało, okazało się, że mechanika gry, choć nie pomysłowa, była jednak solidna. Spodobało im się również wyzwanie, jakim jest zakup armii, za którą będą musieli zapłacić, co sprawi, że budowanie armii będzie czymś więcej niż tylko zakupem siły. Spodobało im się również, w jaki sposób karty Terror przeniosły grę, a jednocześnie dodano do ogólnego tematycznego odczucia i trudności gry. Kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, Draconis: Invasion opuścił Gamer Geeks, podzielił się, chwaląc jego chwałę, a drugą połowę przeklinając.

Draconis: Inwazja nie rozwali umysłów żadnego gracza, który jest już zaznajomiony z grami budowania talii. Jest to pod wieloma względami pochodna innych popularnych gier budujących talię, takich jak Dominion. Ale nie pozwól, aby to powstrzymało cię od wypróbowania gry. Podczas gdy wiele jego mechaniki i reguł będzie dobrze znanych graczom, gra ma swój własny styl.

Ta gra bardzo karze graczy. Wiele razy wspomniane przez nas zespoły grające wspomniały, jak bardzo nie lubiły, że karty terrorystyczne wciąż wnikały w swoje talie. Tematycznie ma to sens, gdy weźmiesz pod uwagę, że gracz próbuje podnieść armię przeciwko pozornie nie do pokonania. Z punktu widzenia gry oznacza to, że gracz otrzymuje śmieci, których nie chce i musi ponieść dodatkowe konsekwencje, jeśli chce się go pozbyć. To uderzenie dwa razy sprawiło, że wielu naszych graczy cierpiało. Trudno pozbyć się kart w grze, sprawiając, że proces budowania talii jest kompromisem. Żaden gracz nie będzie miał “ostatecznej talii”, ale gracz może stworzyć talię, która ma więcej dobra niż szkód. Gracze przemierzają linię mety w tej grze. Nigdy nie biegną.

Innym aspektem gry, która sprawiła, że ​​nasze grupy graczy drapią się w głowę zarówno w oszołomieniu, jak i frustracji, jest potrzeba ciągłego “kupowania” kart dobrze po ich zakupie. Model “zapłać, aby grać” jest żywy i dobrze w Draconis: Inwazja, zmuszając graczy do uważnego rozpatrzenia każdej tury, jeśli chcą zainwestować w nowe karty lub zainwestować w swoją armię. Chociaż ta zasada początkowo wydawała się interesującym wyzwaniem, większość naszych graczy odkryła, że ​​ich armia była dość bezużyteczna, ponieważ nie mieli kart w ręku, aby wprowadzić ich do gry. Istnieje potrzeba, aby zrównoważyć zarówno bogactwo, jak i władzę w grze. Jeśli gracz zignoruje to i nie zaprojektuje swojej “maszyny” (ich talii kart) do wyprodukowania zarówno armii, jak i bogactwa, aby z niej skorzystać, gracz nigdy nie będzie w stanie pokonać pojedynczego najeźdźcy.

Podczas gdy gra jest łatwa do nauczenia i nauki, nie jest łatwo wygrać. Naprawdę podobało mi się to, ponieważ powstrzymało mnie to przed zbliżaniem się do niego z moją typową “strategią budowania talii” i musiałem całkowicie przemyśleć moją taktykę. Zwykle buduję swoje talie, kupując karty, o których wiem, że jechałem, zapewniając następny etap mojego “planu głównego”. Nie możesz tego zrobić w Draconis: Inwazja. Zamiast tego musisz zawsze brać pod uwagę koszt gry. Zakup kart to za mało. Musisz być w stanie nieustannie napędzać ogień, jeśli kiedykolwiek spodziewasz się wygenerować wystarczającą ilość ciepła, aby wygrać.

Negatywny wynik tego nie dzieje się jednak za bardzo. Gracze skupią się przede wszystkim na zbieraniu złota, a następnie kupowaniu odpowiednich Obrońców w celu pokonania widocznych najeźdźców. Przez cały czas karty Terroru nadal wsuwają się w talię kart gracza, przez co jeszcze trudniejsze jest prawidłowe ustawienie talii z odpowiednią liczbą i typem kart. Inteligentny gracz skupi się na swoich kampaniach, celując w konkretnych najeźdźców, aby zdobyć wiele punktów, dzięki czemu proces ustalania, na których najeźdźców skupi się na prostym zadaniu. Nie powoduje to wielu zapamiętanych momentów, ale z pewnością rzuca ci wyzwanie, aby pozostać na kursie i nieustannie patrzeć na nagrodę.

Draconis: Invasion to gra, którą nasi gracze kochają lub nienawidzą. Ciekawie było zobaczyć, jak gra rzuciła wyzwanie naszym graczom, aby ponownie zastanowili się, co uważali za niezbędne do wygrania gry budującej talię. Niektóre zasady są nieco wygładzone, ale nic, co szybko zanurkowałoby w karty i kilka gier pod pasem, nie wyjaśni. Dla tych graczy, którzy znaleźli swoją ulubioną grę budowania talii, mogą oni uznać Draconis: Invasion za niestosowny dodatek do stołu do gry, ponieważ zmienia on skrypt wystarczająco, aby gra wydawała się nieco nie na miejscu. Dla tych, którzy nie grali w wiele gier budujących talię lub chcą rzucić wyzwanie swoim własnym umiejętnościom, Draconis: Invasion powinien być dobry czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.